Odory w Zabrzu nasilają się przy słabym wietrze. Najgorzej jest wieczorem

Odory w Zabrzu nasilają się przy słabym wietrze. Najgorzej jest wieczorem

FOT. UM Zabrze

Wieczorem i o poranku mieszkańcy częściej zgłaszają uciążliwe zapachy, ale ich źródła nie zawsze znajdują się w pobliżu. W Zabrzu analizowane są nie tylko lokalizacje instalacji, lecz także wiatr, temperatura i stan atmosfery. Zebrane dane pokazują, dlaczego ten sam zapach jednego dnia jest ledwo wyczuwalny, a innego długo utrzymuje się przy ziemi.

  • Niemal bezwietrzna pogoda sprzyja utrzymywaniu się odorów
  • Mapa zgłoszeń prowadzi także poza granice Zabrza
  • Hermetyzacja instalacji i zamknięcie składowiska mają ograniczyć problem

Niemal bezwietrzna pogoda sprzyja utrzymywaniu się odorów

Podczas posiedzenia Rady Miejskiej w Zabrzu naczelnik Wydziału Ekologii Agnieszka Dymek przedstawiła wyniki prac Społecznego Zespołu ds. przeciwdziałania uciążliwości odorowej. Analiza przypadków z lat 2023–2024 wykazała, że 76,93 proc. zgłoszonych epizodów wystąpiło przy prędkości wiatru od 0 do 1 m/s. W 68,75 proc. przypadków temperatura mieściła się w przedziale od 10 do 20°C.

Słaby wiatr ogranicza wymianę powietrza, dlatego substancje zapachowe wolniej się rozpraszają. Znaczenie mają również niska inwersja przyziemna, niekorzystne warunki wentylacyjne oraz wyżowa pogoda. Nie oznacza to, że temperatura albo cisza wiatrowa są źródłem odoru. Decydują o tym, jak długo i na jakiej wysokości utrzymują się substancje pochodzące z konkretnych instalacji.

„Około 77 procent analizowanych przypadków odorowych występowało przy prędkości wiatru od zera do jednego metra na sekundę.”

Tak wyjaśniała Agnieszka Dymek. Przy silniejszym wietrze powietrze miesza się intensywniej, a zapach może być mniej wyczuwalny. Z kolei wieczorem i w nocy przy powierzchni ziemi gromadzi się chłodniejsze powietrze. Nad nim pozostaje cieplejsza warstwa, która ogranicza pionowe mieszanie. To właśnie zjawisko nazywa się inwersją temperatury.

W analizowanym materiale połowa epizodów odorowych przypadała na godziny 18:00–24:00, a 45 proc. na przedział 6:00–12:00. Wieczorem rozwija się nocna inwersja, natomiast po wschodzie Słońca stopniowo słabnie. Wtedy wcześniej zgromadzone substancje mogą przemieszczać się przy ziemi i stać się nagle bardziej wyczuwalne.

Mapa zgłoszeń prowadzi także poza granice Zabrza

Samo odczucie zapachu nie pozwala pewnie wskazać jego źródła. Dlatego od 2025 roku funkcjonuje mapa, na której zestawiono miejsca zgłoszeń z potencjalnymi emitentami. Najwięcej sygnałów pochodzi ze Śródmieścia, Zaborza Północ i Poręby. W innych dzielnicach zgłoszenia są sporadyczne.

W analizach uwzględniono między innymi:

  • Fortum Silesia,
  • FCC Śląsk,
  • MOSiR w Zabrzu,
  • Zabrzańskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji,
  • Jastrzębską Spółkę Węglową,
  • obiekty związane z gospodarką odpadami w sąsiednich miastach.

Kierunek wiatru może wskazywać na instalację położoną poza Zabrzem, dlatego zgłoszenie powinno być oceniane razem z danymi meteorologicznymi i informacjami o pracy zakładów. To także powód, dla którego pojedyncza obserwacja mieszkańca ma znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy można ją połączyć z godziną, miejscem i warunkami atmosferycznymi.

Społeczny Zespół ds. przeciwdziałania uciążliwości odorowej prowadzi ewidencję przypadków, wizyty terenowe i współpracuje z przedsiębiorstwami. Wykorzystywany jest również EkoHarmonogram, a zebrane informacje są porównywane z danymi o pogodzie, instalacjach i przeprowadzonych kontrolach.

„Łączymy zgłoszenia mieszkańców, dane z EkoHarmonogramu, informacje przekazywane przez przedsiębiorstwa, obserwacje terenowe i dane meteorologiczne.”

Jak tłumaczyła naczelnik Agnieszka Dymek, dopiero takie zestawienie pozwala lepiej rozpoznawać sytuację. W Polsce nadal nie ma przepisów określających normy substancji zapachowych w powietrzu ani jednej, powszechnie obowiązującej metody oceny jego jakości zapachowej. Obowiązuje natomiast „Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej” z 2016 roku, który wskazuje zalecane działania i dobre praktyki.

Hermetyzacja instalacji i zamknięcie składowiska mają ograniczyć problem

W Fortum Silesia prowadzony jest monitoring obejmujący pyły PM2,5 i PM10, siarkowodór, amoniak oraz parametry pogodowe. System składa się z siedmiu mierników stacjonarnych i przenośnych. Co trzy miesiące wskazania są kalibrowane i sprawdzane przy użyciu olfaktometru wzorcowego.

Olfaktometria pozwala oceniać właściwości zapachowe powietrza w kontrolowanych warunkach. Nie jest tym samym co pomiar jednego związku chemicznego. Odór może powstawać z mieszaniny wielu substancji, a jego odbiór zależy również od stężenia i czasu ekspozycji. Pomiary siarkowodoru czy amoniaku są więc częścią szerszego postępowania, a nie samodzielną odpowiedzią na pytanie o pochodzenie konkretnego zapachu.

W zakładach analizowano także działania ograniczające emisję. FCC Śląsk ma między innymi filtr biologiczny na hali produkcji RDF oraz szybkobieżne bramy w hali mechanicznego przetwarzania odpadów i sortowni. Planowane są hermetyzacja kompostowni odpadów biodegradowalnych oraz śluzy załadunkowe. Hermetyzacja ogranicza kontakt procesu z otwartym powietrzem i pozwala kierować zanieczyszczone powietrze do oczyszczania.

W Fortum Silesia planowane są:

  • szczelne stanowiska rozładunkowe,
  • zamknięte silosy na biomasę,
  • wentylacja kierująca powietrze procesowe do spalania w kotle,
  • filtry węglowe lub biofiltry na czas postoju instalacji.

Projekt zakłada odejście od spalania węgla na rzecz biomasy do końca 2027 roku, przy jednoczesnym współspalaniu RDF. Biofiltr wykorzystuje mikroorganizmy znajdujące się w biologicznie aktywnym materiale. Pomagają one rozkładać część związków odpowiedzialnych za niepożądane zapachy, choć skuteczność takiego rozwiązania zależy od konstrukcji i prawidłowej eksploatacji instalacji.

W analizie uwzględniono też Miejskie Składowisko Odpadów Komunalnych. Zgodnie z decyzjami Marszałka Województwa Śląskiego obiekt ma zostać zamknięty 31 grudnia 2026 roku. Do tego czasu obowiązuje zezwolenie na przetwarzanie odpadów związane z zamknięciem i rekultywacją składowiska.

Prezydent Kamil Żbikowski wskazywał podczas sesji, że nasilenie problemu może mieć związek ze zmianami dotyczącymi składowiska. Wcześniej trafiały tam głównie gruz i materiały ziemne, a później pojawiła się warstwa kompostująca, która może generować zapachy. Jego zdaniem zakończenie rekultywacji powinno ograniczyć oddziaływanie obiektu w kolejnych latach, choć nie wykluczył udziału innych instalacji, w tym FCC i Fortum.

„Czujniki nie uchronią nas przed odorem, one tylko wskażą nam, potwierdzą nam, że jakieś substancje występują.”

Kamil Żbikowski zwracał uwagę, że obecna technologia nie pozwala wykrywać całej mieszaniny substancji zapachowych tak skutecznie jak ludzki węch. Dlatego sama sieć czujników nie zastąpi zgłoszeń, kontroli terenowych i analizy pogody. Dla mieszkańca oznacza to, że przy zgłaszaniu epizodu warto podać dokładne miejsce i godzinę – takie informacje można później porównać z kierunkiem wiatru, temperaturą oraz pracą potencjalnych źródeł.

Społeczny Zespół planuje dalsze rejestrowanie przypadków, współpracę z przedsiębiorstwami, wizyty w zakładach oraz przygotowywanie działań interwencyjnych. W jego pracach uczestniczą przedstawiciele miejskich służb i jednostek, eksperci ochrony powietrza i środowiska, członek Rady Naukowej IMGW–PIB oraz przedstawiciele przedsiębiorstw. Rozważane jest również włączenie ekspertów z Instytutu Podstaw Inżynierii Środowiska PAN.

na podstawie: Urząd Miejski Zabrze.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zabrze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji