[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Arka Gdynia – Górnik Zabrze 0:0 w Gdyni

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Arka Gdynia – Górnik Zabrze 0:0 w Gdyni

W środowe popołudnie w Gdyni padł wynik, który nikogo nie mógł w pełni zadowolić. Arka Gdynia – Górnik Zabrze 0:0 to bezbramkowy remis w 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a na Stadionie Miejskim w Gdyni zabrzanie mieli sporo piłki, lecz zabrakło im tej najważniejszej rzeczy w futbolu, czyli skuteczności.

Górnik dłużej przy piłce, Arka zamknęła przestrzenie

To był mecz, w którym od początku widać było różnicę w założeniach obu trenerów. Arka Dariusza Banasika ustawiła się bardzo ostrożnie, w formacji z pięcioma obrońcami, licząc przede wszystkim na szczelność i cierpliwe czekanie na swój moment. Górnik Michala Gasparika grał bardziej odważnie, z większym posiadaniem i wyraźną chęcią narzucenia tempa, ale gospodarze skutecznie ograniczali mu pole manewru.

Do przerwy było 0:0 i właściwie nic nie wskazywało na to, że obraz gry nagle się zmieni. Zabrzanie mieli przewagę w posiadaniu piłki, momentami wyraźną, jednak z tej przewagi niewiele wynikało. Liczby dobrze oddają charakter spotkania: Górnik trzymał futbolówkę przez 64 procent czasu, Arka przez 36, ale celnych strzałów było po dwa z obu stron. Jedynie liczba rzutów rożnych pokazywała, gdzie częściej kotłowało się pod bramką rywala, bo Górnik wykonał ich dziewięć, a Arka tylko jeden.

W praktyce oznaczało to sporo walki, sporo przerywania akcji i niewiele sytuacji, które można by nazwać stuprocentowymi. Sędzia Marcin Szczerbowicz miał więc mecz do prowadzenia bardziej szarpany niż otwarty, a zawodnicy obu zespołów nie unikali twardych starć. Do przerwy oglądaliśmy przede wszystkim taktyczne przeciąganie liny.

Końcówka przyniosła najwięcej nerwów, ale nie gola

Po zmianie stron Górnik nadal szukał swojej szansy i robił to cierpliwie, choć bez wielkiego zęba pod bramką. Kluczowy moment przyszedł w 81. minucie. Po rzucie rożnym piłka zatrzepotała jeszcze w poprzeczce, ale chwilę później arbiter dopatrzył się faulu Sondre Lisetha na bramkarzu i cała akcja została przerwana. Dla zabrzan to był moment, który mógł przechylić szalę, a skończył się wielkim niedosytem.

W samej końcówce Górnik jeszcze dociskał, jednak Arka zdołała przetrwać napór. Na drodze do bramki stawały bloki, a gdy już piłka dochodziła do Marcela Łubika, bramkarz gości potrafił zachować spokój. Z kolei gospodarze odpowiedzieli uderzeniem Edgara D. Espiau Hernandeza, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką. To była jedna z tych sytuacji, po których można tylko złapać się za głowę, bo szansa na rozstrzygnięcie była realna, a jednak uciekła.

Końcówka przyniosła jeszcze dwie żółte kartki dla zabrzan, najpierw dla Rafała Janickiego, a później dla Y. Ikia Dimiego. Wcześniejsze zmiany także nie zdołały przełamać impasu, choć obie ławki szukały świeżej energii i nowych rozwiązań.

Z perspektywy tabeli remis smakuje jak strata punktów po obu stronach. Górnik, który przed tą kolejką był trzeci i miał 50 punktów, nie wykorzystał okazji, by mocniej włączyć się do walki na szczycie. Arka, zajmująca 17. miejsce z dorobkiem 36 punktów, nadal pozostaje w trudnym położeniu. I właśnie dlatego ten bezbramkowy podział punktów nikogo nie uradował. W Gdyni padł wynik, który bardziej odciął niż otworzył nowe możliwości.

Arka GdyniaStatystykaGórnik Zabrze
0Gole0
36%Posiadanie64%
2Strzały celne2
7Strzały niecelne7
11Strzały łącznie14
2Strzały zablokowane5
8Strzały w polu karnym5
3Strzały spoza pola9
1Rzuty rożne9
14Faule12
0Spalone3
0Żółte kartki2
1Interwencje bramkarza2
278Liczba podań486
193Podania celne400
69%Skuteczność podań82%