Ponad 27 tysięcy kibiców i jeden incydent, który zepsuł mecz w Zabrzu

Ponad 27 tysięcy kibiców i jeden incydent, który zepsuł mecz w Zabrzu

FOT. Policja Zabrze

Przed wejściem na stadion policjanci zatrzymali 28-letniego kibica Korony Kielce, który próbował wnieść race. Chwilę później środki pirotechniczne odpalono już na sektorze gości, choć sobotnie spotkanie Górnika Zabrze z Koroną Kielce oglądało z trybun ponad 27 tysięcy osób. Komenda Miejska Policji w Zabrzu zabezpieczała mecz od początku do końca, wspólnie z innymi służbami.

Na stadionie w Zabrzu przez cały czas panował w miarę spokojny przebieg wydarzeń, ale nie obyło się bez interwencji. Policjanci reagowali przed meczem, w trakcie gry i po jej zakończeniu. Najpierw wyłapali kibica gości z pirotechniką, a później odnotowali odpalenie rac w sektorze zajmowanym przez fanów przyjezdnych. Mężczyzna poniósł wymierzoną karę zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Policja przypominała, że stadion ma być miejscem sportowej rywalizacji, a nie demonstracji agresji. Funkcjonariusze wskazali wprost na zachowania, które najczęściej kończą się dotkliwymi konsekwencjami - wnoszenie i używanie rac, petard czy świec dymnych, wyzwiska, rzucanie przedmiotami, wtargnięcie na boisko oraz przemoc wobec służb porządkowych. Za takie wybryki grożą wysokie mandaty, zakazy stadionowe, a w skrajnych przypadkach także odpowiedzialność karna.

To właśnie jeden nieodpowiedzialny gest potrafi przykryć obraz spokojnego meczu i zamienić sportowe emocje w policyjny problem. W Zabrzu większość kibiców zachowała się rozsądnie, ale dwa incydenty wystarczyły, by przypomnieć, jak cienka bywa granica między dopingiem a chuligaństwem.

na podstawie: Policja Zabrze.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Zabrze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.