[PIŁKA NOŻNA] Górnik Zabrze – Legia Warszawa 0:0. Poprzeczka zamiast gola w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Górnik Zabrze – Legia Warszawa 0:0. Poprzeczka zamiast gola w PKO BP Ekstraklasie

W 73. minucie Ondřej Zmrzlý trafił z dystansu w poprzeczkę – to był moment, w którym piątkowy wieczór w Zabrzu mógł nabrać zupełnie innych barw. Piłka nie wpadła jednak do siatki, a Górnik Zabrze zremisował z Legią Warszawa 0:0 w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze mieli okazje, by przechylić wynik na swoją stronę, lecz ostatecznie oba zespoły zakończyły spotkanie bez celnego strzału.

Uderzenie Zmrzlego najlepiej oddaje niedosyt po tym meczu. Zabrzanie byli o centymetry od prowadzenia, ale ten jeden błysk nie wystarczył, by rozwiązać ofensywne problemy. Na Arenie Zabrze obejrzeliśmy spotkanie zamknięte taktycznie, z niewielką liczbą konkretów pod bramkami. Z perspektywy miejscowych kibiców najbardziej żal dwóch sytuacji: poprzeczki czeskiego obrońcy oraz wcześniejszej główki Jarosława Kubickiego.

Stawka zapowiadała ciekawy wieczór. Przed rozpoczęciem gry Górnik zajmował drugie miejsce z 27 punktami, a czwarta Legia miała cztery oczka mniej. Mecz dawał więc gospodarzom szansę powiększenia przewagi nad warszawianami. Remis pozostawił ten dystans bez zmian, choć przy tak skromnej ofensywnej produkcji trudno było oczekiwać wysokiego wyniku.

Kubicki miał piłkę na otwarcie wyniku

Spotkanie rozpoczęło się w piątek, 30 października, o godzinie 19.30. Michał Gašparík ustawił gospodarzy w systemie 4–3–3, natomiast Marek Papszun wybrał dla gości 3–4–3. Różnice w ustawieniu nie przełożyły się jednak na widowisko pełne sytuacji. Obie drużyny miały kłopot z doprowadzeniem akcji do celnego uderzenia.

Najlepszą okazję pierwszej połowy wypracowali zabrzanie. Kubicki uderzał głową z bliska, lecz posłał piłkę tuż obok słupka. To była szansa, po której gospodarze mogli schodzić do szatni z prowadzeniem. Zamiast tego utrzymało się 0:0, a niewykorzystana sytuacja pomocnika pozostała najważniejszym ofensywnym wydarzeniem tej części spotkania.

Nie brakowało za to przewinień. Już w 19. minucie sędzia Marcin Szczerbowicz ukarał żółtą kartką Rafała Augustyniaka. W całym meczu odgwizdał 31 fauli, z czego aż 20 po stronie Górnika. Te liczby dobrze pasują do obrazu rywalizacji, w której płynność akcji często ustępowała pojedynkom i gwizdkom.

Jeszcze na granicy obu połów Legia dokonała pierwszej korekty: Mateusza Szczepaniaka zastąpił Bogdan V’Yunnik. Sam wynik ani charakter spotkania długo się jednak nie zmieniały. W 49. minucie kartkę otrzymał Janis Antiste, a pięć minut później Bartosz Kapustka.

Najświeższe wiadomości z Zabrza czekają na stronie głównej wrotazabrza.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Poprzeczka Zmrzlego i pięć zmian w jednej minucie

Najmocniejszy sygnał, że Górnik może znaleźć drogę do bramki, przyszedł w 73. minucie. Zmrzlý spróbował z dystansu i obił poprzeczkę. Było blisko, ale nadal bez gola. Co istotne, takie uderzenie nie powiększyło dorobku celnych strzałów – w tej rubryce po obu stronach do samego końca widniało zero.

Ta sama minuta przyniosła szerokie roszady. W Górniku Erika Prekopa, Maksyma Khlana i Malthe Hojholta wprowadzono za Sondre Lisetha, Antistego oraz Kubickiego. W Legii Vahan Bicachczjan zastąpił Michala Ševčíka, a Arkadiusz Reca Kacpra Chodynę. Obaj trenerzy sięgnęli po nowe rozwiązania personalne, lecz żadna z tych korekt nie przyniosła bramki.

Warszawianie później zmienili jeszcze Pawła Wszołka na Shinnosuke Fukudę oraz Kapustkę na Damiana Szymańskiego. W 90. minucie w Górniku Bruno Durdov zastąpił Kacpra Urbańskiego. Ostatnie fragmenty przyniosły przede wszystkim kolejne napomnienia: dla Erika Janžy w 83. minucie, a w 90. dla Hojholta, Rafała Janickiego i Szymańskiego.

Górnik miał 52 procent posiadania piłki i wygrał bilans rzutów rożnych 4:0, ale nie zamienił tej niewielkiej przewagi na zwycięstwo. Do rezultatu doszedł więc przede wszystkim niedosyt po dwóch najlepszych okazjach, a nie poczucie wyraźnej dominacji.

Piątkowy remis nastąpił dzień po ogłoszeniu przedłużenia kontraktu Gašparíka do 30 czerwca 2030 roku. Zabrzanie, przystępujący do sezonu jako wicemistrzowie kraju i zdobywcy Pucharu Polski, mają zatem jasno wyznaczoną ciągłość pracy na ławce. Teraz potrzebują większej skuteczności pod bramką. Najbliższa okazja nadejdzie 7 listopada, gdy podejmą Wieczystą Kraków. Potem czekają ich wyjazd do Lubina i domowy mecz z Wisłą Płock.

Górnik ZabrzeStatystykaLegia Warszawa
0Gole0
52%Posiadanie48%
0Strzały celne0
10Strzały niecelne3
18Strzały łącznie4
8Strzały zablokowane1
8Strzały w polu karnym3
10Strzały spoza pola1
4Rzuty rożne0
20Faule11
2Spalone2
4Żółte kartki3
0Czerwone kartki0
456Liczba podań437
352Podania celne332
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły