Wszedł po szklankę wody i wyszedł z biżuterią seniorki z Zabrza

Wszedł po szklankę wody i wyszedł z biżuterią seniorki z Zabrza

Na ulicy Modrzewiowej w Zabrzu 86-letnia kobieta wpuściła do mieszkania mężczyznę, który podawał się za osobę zbierającą datki na leczenie lub pomoc dla wnuczka. Chwila nieuwagi wystarczyła, by zniknęła biżuteria warta 2000 złotych. Zabrzańscy policjanci ostrzegają, że ten schemat wciąż działa, bo opiera się na zaufaniu i pośpiechu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek 13 kwietnia 2026 roku około godziny 12.00. Nieznany mężczyzna zapukał do drzwi 86-letniej mieszkanki Zabrza i przedstawił się jako ktoś, kto zbiera pieniądze na leczenie lub pomoc dla swojego wnuczka. W trakcie rozmowy poprosił o szklankę wody. Ten pozornie niewinny ruch miał uśpić czujność kobiety i otworzyć mu drogę do mieszkania.

Gdy seniorka na moment odwróciła uwagę, sprawca zabrał biżuterię i oddalił się w nieznanym kierunku. Straty oszacowano na 2000 złotych. Policja przypomina, by nie wpuszczać do mieszkania osób obcych, nawet jeśli ich historia brzmi wiarygodnie - czy to zbiórka, pomoc, awaria, ankieta czy rzekoma wizyta przedstawiciela.

Funkcjonariusze podkreślają, że w przypadku jakichkolwiek podejrzeń trzeba od razu dzwonić na policję. Warto też prosić o identyfikator, korzystać z łańcucha bezpieczeństwa i nie trzymać biżuterii ani gotówki w miejscach, które złodzieje sprawdzają jako pierwsze. W takich sprawach w grę wchodzi odpowiedzialność przewidziana przez Kodeks karny, a sprawca może usłyszeć zarzuty i ponieść wymierzoną karę.

Ten manewr pokazuje, jak szybko pod pozorem pomocy znika czujność, a razem z nią pieniądze i spokój domowników. To właśnie dlatego podobne wejście do mieszkania bywa bardziej niebezpieczne niż zwykła kradzież - uderza tam, gdzie starsze osoby ufają najbardziej.

na podstawie: Policja Zabrze.