[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1 – Katowice wygrywa śląski klasyk

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1 – Katowice wygrywa śląski klasyk

GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1 (1:1) – taki obraz z Katowic wraca do nas wieczorem, po meczu na Stadionie miejskim w Katowicach, sędziowanym przez Patryka Gryckiewicza. Jako goście wracamy do Zabrza z poczuciem zmarnowanej szansy i bolesnej lekcji, choć nie brakuje momentów, w których Górnik mógł ten wynik odwrócić.

Spotkanie zaczęło się od szybkiego uderzenia gospodarzy – w 23. minucie Bartosz Nowak wykorzystał chwilę dezorientacji w defensywie i po wcześniejszym zablokowanym strzale Alana Czerwińskiego wysłał piłkę do siatki, dając Katowicom prowadzenie. Górnik nie dał się wybić z rytmu. Zespół Michala Gasparika coraz częściej kontrolował grę – statystyki pokazywały przyjemne dla nas posiadanie piłki (58% vs 42%) – i w 44. minucie Sondre Liseth doprowadził do wyrównania. To była krótka, dynamiczna akcja przed przerwą i do szatni zeszliśmy przy stanie 1:1.

Przełomowe zmiany i błysk Bartosza Nowaka

Po przerwie obraz meczu nie uległ radykalnej zmianie, choć trenerzy zaczęli mieszać ustawieniami. Kluczowa okazała się reakcja Rafała Góraka po godzinie gry – trafione korekty w składzie gospodarzy ożywiły ich ofensywę. Wprowadzenie Mateusza Wedrychowskiego okazało się strzałem w dziesiątkę; to on w 85. minucie zdobył bramkę na 2:1 po prostopadłym podaniu Bartosza Nowaka. Nowak był tego wieczoru w znakomitej formie – nie tylko otworzył wynik, ale i przyczynił się do drugiego gola, prowadząc linie ataku gospodarzy.

Z naszej perspektywy boli fakt, że pomimo przewagi w posiadaniu i kilku groźnych akcji nie potrafiliśmy przełożyć inicjatywy na gole. Liseth miał swoją szansę – raz świetnie się uwolnił, a w decydującym momencie nie zdecydował się na dobitkę po dograniu Maksyma Chłania i sytuacja skończyła się stratą okazji. Ten moment mógł zaważyć na końcowym rozrachunku.

Kontrowersje i końcowe rozstrzygnięcie

Do dramatyzmu doszło w doliczonym czasie gry. Sędzia Gryckiewicz podyktował rzut karny po starciu z udziałem zmienionego wcześnie Michała Rakoczego – decyzja wywołała głośne protesty na trybunach i ze strony naszych zawodników. Arkadiusz Jędrych nie pomylił się z „jedenastki” i ustalił wynik na 3:1. Ta chwila podsumowała skomplikowany, pełen niuansów przebieg spotkania i była końcowym gwoździem do trumny nadziei Górnika na punktowy łup.

Mecz był twardy, momentami taktyczny – obie drużyny popełniły po 11 fauli, a trzy rzuty rożne po stronie i jednej, i drugiej nie przyniosły większych korzyści. Kartki pojawiały się regularnie: w pierwszej połowie żółty dostał m.in. Adam Zreľák, po stronie Górnika upomniany został Patrik Hellebrand, a w samej końcówce notowaliśmy jeszcze kilka napomnień. Strzałów celnych było niewiele – 6 do 5 na korzyść gospodarzy – co pokazuje, że mecz rozstrzygały detale i skuteczność w kluczowych momentach.

Patrząc tabelarycznie, przed spotkaniem GKS zajmował 14. miejsce z 27 punktami, my byliśmy na czwartym miejscu z 34 punktami. Dziś niestety przerywamy dobrą passę efektywności – to już druga porażka z rzędu i tylko jedno zwycięstwo w ostatnich dziewięciu ligowych kolejkach, co musi niepokoić kibiców z Zabrza. Trudno nie dostrzec, że trener Górak trafił ze zmianami lepiej niż nasz sztab – to one złamały opór gości.

Z indywidualnych ocen wyróżnić trzeba Bartosza Nowaka – jego wejście i gra znacząco wpłynęły na losy meczu. U nas zabrakło skuteczności w decydujących momentach oraz zimnej krwi po stracie drugiego gola. Drobne błędy w przyjęciach i wybiciach zadecydowały o różnicy.

Na finiszu sezonu nie ma czasu na rozkładanie rąk. GKS szybko jedzie dalej – już w środę czeka ich pucharowy ćwierćfinał z Widzewem Łódź , a potem ligowe wyzwania: wyjazd do Radomiaka i mecz z Lechią Gdańsk. My wracamy do Zabrza i za kilka dni zmierzymy się w Pucharze z Lechem Poznań, potem zagramy z Motorem Lublin i Rakowem Częstochowa – terminarz nie daje oddechu.

Jako goście tej Śląskiej potyczki wracamy z mieszanymi uczuciami – czuć niedosyt, widzimy też obszary do poprawy. W sporcie o takich meczach decydują szczegóły i wykorzystane okazje – dziś to Katowice miały ich więcej.

GKS KatowiceStatystykaGórnik Zabrze
3Gole1
42%Posiadanie58%
6Strzały celne5
3Strzały niecelne5
16Strzały łącznie15
7Strzały zablokowane5
12Strzały w polu karnym10
4Strzały spoza pola5
3Rzuty rożne3
11Faule11
3Żółte kartki1
4Interwencje bramkarza3
324Liczba podań447
245Podania celne358
76%Skuteczność podań80%

Autor: redakcja sportowa wrotazabrza.pl