[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze – Radomiak Radom 6:2. Zabrzanie rozbili rywala i przypieczętowali wicemistrzostwo Polski

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze – Radomiak Radom 6:2. Zabrzanie rozbili rywala i przypieczętowali wicemistrzostwo Polski

Górnik Zabrze wygrał z Radomiakiem Radom 6:2, a już do przerwy prowadził 5:0. Na stadionie im. Ernesta Pohla gospodarze urządzili sobie ofensywny pokaz siły, szybko ustawili mecz pod własne dyktando i w sobotnie popołudnie zakończyli sezon dokładnie tak, jak chcieli kibice w Zabrzu.

Huragan w pierwszej połowie

Początek spotkania był dla Radomiaka bardzo trudny. Zabrzanie ruszyli z dużą energią i już w 9. minucie Maksym Khlan otworzył wynik. Nie minęły cztery minuty, a ten sam zawodnik trafił ponownie, dając gospodarzom bezpieczną przewagę i spokój, którego przy takim tempie gry szybko nie dało się odebrać.

Górnik nie zamierzał jednak zwalniać. W 28. minucie na listę strzelców wpisał się Sondre Liseth, a końcówka pierwszej połowy zamieniła się w pełny pokaz skuteczności. Lukáš Sadílek zdobył dwa gole, w 42. i 45. minucie, i do szatni zabrzanie schodzili przy wyniku 5:0. To był nokaut, po którym goście mieli już bardzo niewiele do powiedzenia.

Radomiak próbował szukać swoich szans, ale w pierwszej części spotkania wyglądał na zespół spóźniony o cały krok. Już w 23. minucie żółte kartki zobaczyli Luquinhas i Maurides, co tylko potwierdzało, że goście muszą częściej gonić rywala niż budować własną grę. Po stronie Górnika widać było z kolei pełną kontrolę, nawet jeśli posiadanie piłki było niemal wyrównane.

Po przerwie kontrola została w Zabrzu

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej zmianie. Bruno Baltazar próbował zareagować dwoma zmianami już na początku drugiej połowy, ale przewaga Górnika nadal była wyraźna. Gospodarze grali cierpliwie, a kiedy pojawiała się okazja, bez wahania uderzali.

W 53. minucie gospodarze dołożyli szóste trafienie. Erik Janža podwyższył wynik na 6:0 i wtedy stało się jasne, że to będzie nie tylko efektowne zwycięstwo, ale też bardzo ważne zamknięcie całego sezonu. Później Michal Gasparik zaczął oszczędzać część podstawowych graczy, a mecz wszedł już w spokojniejszą fazę.

Radomiak zdołał jeszcze odpowiedzieć dwukrotnie. W 72. minucie trafił Balde, a w 80. minucie rezultat ustalił Soumah. To były jednak tylko gole na otarcie łez, bo losy spotkania były rozstrzygnięte dużo wcześniej. W końcówce goście obejrzeli jeszcze kolejne żółte kartki, między innymi A. Dieguez i Zie Ouattara, ale nie zmieniło to już obrazu gry.

Statystyki dobrze pokazują, jak jednostronne było to spotkanie. Posiadanie piłki wyniosło 48 do 52 procent, ale to Górnik oddał aż 11 celnych strzałów przy zaledwie 3 próbach Radomiaka. Różnica była więc ogromna przede wszystkim w konkretach, a nie w samym graniu piłką.

Dla zabrzan to był finał sezonu z bardzo mocnym akcentem. Górnik Zabrze zakończył rozgrywki na drugim miejscu i przypieczętował wicemistrzostwo Polski, a po takim występie w Zabrzu nie trzeba było nikogo długo przekonywać, że to zasłużony finał. Radomiak natomiast kończy sezon na 10. pozycji z 44 punktami i sobotę w Zabrzu będzie chciał jak najszybciej wyrzucić z pamięci.

Górnik ZabrzeStatystykaRadomiak Radom
6Gole2
48%Posiadanie52%
11Strzały celne3
5Strzały niecelne2
25Strzały łącznie10
9Strzały zablokowane5
15Strzały w polu karnym7
10Strzały spoza pola3
6Rzuty rożne4
9Faule9
3Spalone1
0Żółte kartki5
1Interwencje bramkarza6
444Liczba podań481
380Podania celne412
86%Skuteczność podań86%