Górnik Zabrze - Lech Poznań - pojedynek w Ekstraklasa zakończony 0:1

3 min czytania
Górnik Zabrze - Lech Poznań - pojedynek w Ekstraklasa zakończony 0:1

Górnik przegrał u siebie z Lechem 0:1, a jedyną bramkę meczu zdobył z głowy Mikael Ishak już w 10. minucie - rezultat który zatrzymał naszą serię na stadionie im. Ernesta Pohla i pozwolił Kolejorzowi zanotować pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej. Po tej porażce Górnik pozostaje na trzecim miejscu w tabeli z 33 punktami - Lech wraca do gry na dziewiątej pozycji z 26 punktami.

Przebieg meczu

Spotkanie rozpaliło się szybko - już w 10. minucie goście dopięli konsekwentny atak: Leo Bengtsson posłał precyzyjne dośrodkowanie, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Mikael Ishak, który zamknął akcję strzałem głową i dał Lechowi prowadzenie. To trafienie ustawiło dalszy przebieg spotkania - Górnik zmuszony był gonić wynik, Lech grał z rozsądną asekuracją i starał się wykorzystać kontrataki.

Gospodarze nie oddali pola bez walki. Sondre Liseth miał groźne uderzenie z około 30. minuty, po którym bramkarz gości popisał się interwencją, a przez całe pierwsze pół godziny to właśnie Janża, Rakoczy i Sadílek próbowali nadawać tempo ofensywie. W 45. minucie sędzia musiał ukarać Mikael Ishak żółtą kartką za ostre wejście - konfrontacja przed przerwą dobiła nerwową atmosferę między zawodnikami.

Po zmianie stron trenerzy ruszyli do roszad - Lech wprowadził świeże siły, a Górnik szukał rozwiązania w ofensywie, dokonując podwójnej zmiany. Nasza drużyna zaatakowała odważniej i miała swoje momenty; Michał Rakoczy trafił do siatki, ale sędzia anulował bramkę z powodu spalonego, co tylko podkręciło napięcie na trybunach. W 53. minucie kolejna groźna próba z dystansu wymagała dobrej interwencji bramkarza gości, który utrzymywał skromne prowadzenie.

W drugiej połowie padły również żółte kartki dla Leo Bengtssona i Roberta Gumny po stronie Lecha oraz Rafała Janickiego u nas - mecz robił się coraz bardziej fizyczny. W końcówce trenerzy dokonywali kolejnych zmian, Lech grał już bardziej z kontrataku i szczelną defensywą, a Górnik gromadził zawodników w pobliżu pola karnego rywali, szukając honorowego remisu.

Do ostatnich sekund gospodarze naciskali i stworzyli kilka okazji, jednak to goście mieli w 90. minucie jedną z największych szans po wejściu rezerwowego - Yannick Agnero zmarnował stuprocentową sytuację z bliskiej odległości, pudłując przy bramkarzu i utrzymując wynik 0:1. Ta pomyłka sprawiła, że do ostatniego gwizdka panowała nerwowa atmosfera.

Taktyka, wnioski i co dalej

Trener Michal Gasparik ustawił Górnik w systemie 4-3-3, próbując narzucić presję wysokim pressingiem i szybkością skrzydłowych. Lech pod wodzą Nielsa Frederiksena grał klasycznym 4-4-2 - kompaktowo w środku pola, z dwoma napastnikami gotowymi na szybkie podania za linię obrony. Kluczem do zwycięstwa gości okazała się skuteczność przy jednej z nielicznych groźnych akcji i solidna gra bramkarza, który kilka razy ratował zespół przed utratą kolejnych bramek.

Z przebiegu spotkania widać, że Górnik ma jakość w ofensywie, lecz musi poprawić wykończenie i synchronizację w ostatniej tercji pola, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry i sytuacjach jeden na jednego. Lech z kolei potwierdził, że umie wykorzystać szanse i potrafi grać pragmatycznie poza Poznaniem .

Kolejne zadania czekają obie drużyny szybko - Górnik już 16 lutego zagra na wyjeździe z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, natomiast Lech tydzień wcześniej podejmie Piasta Gliwice i wkrótce rozegra mecz pucharowy w europejskich rozgrywkach przeciwko KuPS. Dla nas to sygnał do szybkiego resetu i pracy przed następnym wyjazdem - trzeba zdobywać punkty, by utrzymać miejsce w ścisłej czołówce.

Górnik ZabrzeStatystykaLech Poznań
0Gole1
53%Posiadanie47%
4Strzały celne3
6Strzały niecelne4
16Strzały łącznie12
6Strzały zablokowane5
11Strzały w polu karnym6
5Strzały spoza pola6
6Rzuty rożne3
12Faule19
1Spalone0
1Żółte kartki3
2Interwencje bramkarza4
422Liczba podań403
363Podania celne330
86%Skuteczność podań82%

Autor: redakcja sportowa wrotazabrza.pl