Policja liczyła bezdomnych - w Zabrzu nikt nie przyjął oferowanej pomocy

Zabrzańscy policjanci wspólnie z pracownikiem MOPR przeszli do prowizorycznych szałasów, altanek i miejsc w lasach - proponowali schronisko, ogrzewalnię i pomoc medyczną. Mimo bezpośrednich ofert każda odwiedzona osoba odmówiła.
Jak podaje Policja:
Na terenie całej Polski pracownicy socjalni liczą osoby bezdomne. Zabrzańskich pracowników MOPR-u wspomogli policjanci. Wspólnie odwiedzili miejsca, gdzie przebywają osoby w kryzysie bezdomności. W czasie akcji liczenia, zabrzańscy policjanci namawiali osoby bezdomne do skorzystania ze schroniska lub ogrzewalni. Nikt nie skorzystał z oferty pomocy.
Pracownik zabrzańskiego MOPR-u wraz z zabrzańskimi policjantami - funkcjonariuszami z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu - odwiedził miejsca, gdzie ludzie przebywają w prowizorycznych schronieniach. Mundurowi proponowali miejsca w ogrzewalni i schronisku oraz oferowali pomoc medyczną. W tekście policyjnym zaznaczono, że Nikt nie skorzystał z oferty pomocy.
Akcja wpisuje się w ogólnokrajowe liczenie osób w kryzysie bezdomności. Z materiału wynika, że przez całą zimę dzielnicowi i policjanci ogniw patrolowych monitorowali znane miejsca przebywania osób bez stałego miejsca zamieszkania. Funkcjonariusze wielokrotnie napotykali odmowę przyjęcia pomocy. W komunikacie wskazano też, że “czasami przyznają, że z powodu problemów alkoholowych nie chcą korzystać z pomocy instytucji”.
Policja przypomina o możliwości zgłoszenia miejsca pobytu osoby zagrożonej wychłodzeniem - wystarczy telefon pod numer 112, 997 lub 986, by służby mogły dotrzeć na miejsce i udzielić wsparcia. W relacji podkreślono też ryzyko wychłodzenia i pożarów, gdy osoby bezdomne ogrzewają przestrzenie otwartym ogniem.
Wygląda na spektakularne fiasko pomocy - mimo bezpośrednich propozycji ze strony służb nikt nie zdecydował się skorzystać.
na podstawie: Policja Zabrze.
Autor: krystian

