[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa, 32. kolejka: Górnik Zabrze – KGHM Zagłębie Lubin 0:2

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa, 32. kolejka: Górnik Zabrze – KGHM Zagłębie Lubin 0:2

Górnik Zabrze przegrał u siebie z KGHM Zagłębiem Lubin 0:2 w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na stadionie im. Ernesta Pohla długo pachniało meczem na styku, bo do przerwy było 0:0, a gospodarze mieli więcej piłki i więcej okazji do ataku. Ostatecznie to jednak goście wyjechali z Zabrza z kompletem punktów, a kibice miejscowych musieli przełknąć bolesną porażkę w starciu trzeciej z piątą drużyną tabeli.

Spotkanie prowadził Szymon Marciniak, a od pierwszych minut było widać, że Górnik chce narzucić własne warunki. Zabrzanie częściej utrzymywali się przy piłce, próbowali spychać rywala niżej i szukać przewagi skrzydłami. Przez długi czas wyglądało to całkiem obiecująco, choć brakowało najważniejszego, czyli czystej sytuacji, którą można byłoby zamienić na gola. W liczbach przewaga gospodarzy też była widoczna, bo skończyło się na 64 procentach posiadania piłki i aż 15 rzutach rożnych, ale z tego wszystkiego nie wyniknęło prowadzenie.

Górnik prowadził grę, ale zabrakło konkretu

Mecz w Zabrzu miał twardy, taktyczny przebieg, a pierwsza połowa zakończyła się bez bramek. Zespół Michala Gasparika długo miał inicjatywę, jednak Zagłębie dobrze się organizowało i nie wpadało w panikę pod presją gospodarzy. Górnik próbował przyspieszać akcje, szukał dośrodkowań i prób z dystansu, ale przy pięciu celnym strzałach zabrzan i sześciu uderzeniach gości w światło bramki trudno mówić o dominacji, która musiałaby przełożyć się na wynik.

Już w 40. minucie trener Górnika sięgnął po pierwszą korektę, a po przerwie gospodarzom przybyło jeszcze świeżych sił. Na boisku pojawili się między innymi Oskar Zmrzły i Michał Rakoczy, lecz obraz meczu przez dłuższą chwilę pozostawał podobny. Zabrzanie nadal mieli więcej z gry, ale coraz wyraźniej brakowało im tej jednej decyzji pod bramką, która mogłaby rozwiązać worek z golami.

Dwa ciosy Zagłębia rozstrzygnęły sprawę

Przełom nastąpił w 63. minucie. Jakub Kolan wykorzystał swoją okazję i dał Zagłębiu prowadzenie, które wyraźnie odmieniło przebieg spotkania. Górnik ruszył do odrabiania strat, lecz zamiast szybkiej odpowiedzi dostał kolejny cios. W 72. minucie Lukáš Szabo obejrzał żółtą kartkę, a dwie minuty później zadał gospodarzom drugi, już bardzo bolesny cios. Napastnik, który wszedł z ławki w 59. minucie, potrzebował zaledwie kilkunastu minut, by wpisać się na listę strzelców i ustalić wynik na 0:2.

Po tym trafieniu Górnik próbował jeszcze szukać impulsu w kolejnych zmianach, na murawie pojawili się między innymi Lukas Podolski i Karol Łukoszek, ale Zagłębie kontrolowało już sytuację. Goście byli wyrachowani, a przy tak wyrównanej tabeli i takiej stawce właśnie skuteczność okazała się bezcenna. Zabrzanie kończyli mecz z poczuciem niedosytu, bo statystyki posiadania piłki i rzutów rożnych wyglądały imponująco, ale piłkarska praktyka była po stronie rywala.

Dla Górnika to ważny sygnał przed kolejnymi spotkaniami. Już 13 maja zabrzanie zagrają na wyjeździe z Arką Gdynia , potem czeka ich mecz z Wisłą Płock, a następnie domowe starcie z Radomiakiem Radom. Po sobotnim wieczorze w Zabrzu jedno jest pewne: w walce o czołowe lokaty każdy błąd kosztuje podwójnie.

Górnik ZabrzeStatystykaKGHM Zagłębie Lubin
0Gole2
64%Posiadanie36%
5Strzały celne6
10Strzały niecelne6
24Strzały łącznie13
9Strzały zablokowane1
14Strzały w polu karnym9
10Strzały spoza pola4
15Rzuty rożne4
9Faule7
0Spalone2
0Żółte kartki1
4Interwencje bramkarza5
492Liczba podań280
428Podania celne211
87%Skuteczność podań75%