Jedna zapałka, wielkie ryzyko - za wypalanie traw grożą surowe kary

Jedna zapałka, wielkie ryzyko - za wypalanie traw grożą surowe kary

FOT. KMP w Zabrzu

Na początku wiosny strażacy i policjanci co roku notują pożary wywołane wypalaniem traw, trzcinowisk i resztek po zeszłorocznych zbiorach. Ogień bardzo szybko wymyka się spod kontroli, zagraża ludziom, zwierzętom i zabudowaniom, a dym potrafi nagle ograniczyć widoczność na drodze. Policja przypomina, że ten proceder jest nielegalny i może skończyć się dotkliwą odpowiedzialnością.

Pożar na łące albo nieużytku nie kończy się zwykle na jednym miejscu. Sucha roślinność płonie błyskawicznie, a wystarczy zmiana wiatru, nieuwaga albo trudny teren, by ogień zaczął się rozprzestrzeniać. Gdy w pobliżu są lasy, domy, budynki gospodarcze lub zakłady przemysłowe, zagrożenie rośnie natychmiast. W takich sytuacjach często tylko Państwowa Straż Pożarna jest w stanie opanować sytuację.

Służby zwracają też uwagę na szkody dla przyrody. Ofiarą ognia padają nie tylko ludzie, ale również dziko żyjące zwierzęta. Ziemia po wypaleniu staje się jałowa, a skutki takiego działania ciągną się znacznie dłużej niż sam pożar. Policja podkreśla, że za większość pożarów traw i nieużytków odpowiada człowiek, a nie przypadek.

„zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”

Jak przypomina Policja, powołanie się na ustawę o ochronie przyrody jest tu jednoznaczne. Za naruszenie zakazu grozi wymierzona kara aresztu albo grzywny. Z kolei Kodeks wykroczeń przewiduje areszt od 5 do 30 dni, grzywnę od 20 do 5000 zł albo naganę. Gdy ogień sprowadza zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w grę wchodzi również Kodeks karny - wtedy kara może sięgnąć od roku do 10 lat więzienia, a przy śmierci człowieka lub ciężkim uszczerbku na zdrowiu wielu osób nawet od 2 do 12 lat. Za zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach grozi też kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

To jeden z tych pozornie drobnych wiosennych nawyków, który w kilka minut może zamienić pole w niebezpieczny pożar i ściągnąć na sprawcę bardzo poważne konsekwencje. Służby przypominają, że w razie zauważenia ognia trzeba niezwłocznie alarmować pod numer 112.

na podstawie: KMP w Zabrzu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Zabrzu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.